Co za historia! 4 lata Szkoły Makramy SNAGart - SNAGart
28094
post-template-default,single,single-post,postid-28094,single-format-standard,theme-creator,eltd-core-1.3.1,woocommerce-demo-store,woocommerce-no-js,creator-ver-1.10,eltd-smooth-scroll,eltd-smooth-page-transitions,eltd-mimic-ajax,eltd-grid-1200,eltd-blog-installed,eltd-default-style,eltd-fade-push-text-top,eltd-header-standard,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-menu-item-first-level-bg-color,eltd-dropdown-slide-from-bottom,eltd-dark-header,cookies-not-set,wpb-js-composer js-comp-ver-6.10.0,vc_responsive

Co za historia! 4 lata Szkoły Makramy SNAGart

SNAGart / Blog  / Co za historia! 4 lata Szkoły Makramy SNAGart
Kasia Karpa, właścicielka Szkoły Makramy SNAGart

Co za historia! 4 lata Szkoły Makramy SNAGart

17 października 2018 roku to dzień, który zmienił moje życie. Tego dnia założyłam fanpejdż SNAGart. Od tego dnia toczy się historia pod tytułem Szkoła Makramy SNAGart.

„Za cztery lata będziesz nauczycielką. Będziesz robić to co lubisz i spotkasz na swojej drodze tylko fajnych, uśmiechniętych ludzi. Będziesz sama ustalać kiedy pracujesz. Z twoich kursów będą korzystać tysiące osób”. Nie, nie, cztery lata temu nie poszłam do wróżki. Te słowa tak naprawdę nie padły. Gdybym coś takiego usłyszała, to tego co to powiedział, wyśmiałabym gromkim śmiechem.

Początek historii

Tymczasem właśnie dziś mijają cztery lata, odkąd w internecie zamieściłam fanpejdża SNAGart, czyli… rozpoczęłam przygodę ze Szkołą Makramy SNAGart.

W tamtym czasie pracowałam w telewizji. Żeby nie zwariować, wróciłam do pasji, która była w naszym domu zawsze: do plecenia makram. Moja mama zaplatała je jeszcze zanim się urodziłam. Od dzieciaka patrzyłam na sowy, kwietniki i inne sznurkowe ozdoby. Nie musiałam uczyć się węzłów, bo od maleńkości widziałam, jak w makramie układają się sznurki.

Wtedy, cztery lata temu, postanowiłam, że odgrzebię te korzenie. Założyłam więc fanpejdż, a potem zorganizowałam zajęcia otwarte z zaplatania sów. Po roku działania mojej pracowni rzuciłam pracę i zajęłam się tylko makramą.

To była najlepsza decyzja zawodowa mojego życia.

Cztery lata, tysiące kursantek i kursantów

Kwietniki, makramowe torebki, abażury, lampiony, łapacze snów, siatki na zakupy, makramy ścienne, breloczki, bransoletki, mikromakrama, liście, pióra – wszystkie te rzeczy zaplataliśmy na warsztatach przez cztery lata. Kursy na miejscu, online, a od dwóch lat także zestawy do zaplatania makram w domu, eventy, pikniki, targi… Sposobów i miejsc na nauczanie makramy jest tak bardzo dużo!

Gdy liczba moich kursantek i kursantów przekroczyła tysiąc, przestałam liczyć. Teraz spokojnie mogę powiedzieć, że węzełki zaplatać nauczyłam kilka tysięcy osób. Spróbuję to teraz podsumować:

Ponad tysiąc osób nauczyło się makramy na kursach online (Podstawy makramy, Makramowa torebka, Makramowa siatka). Dwa kolejne – na eventach i piknikach. Niecały tysiąc z pudełek z zestawami DIY. Półtora tysiąca w pracowni. Te liczby są dla mnie są absolutnie niesamowite!

Z dużą częścią moich kursantek i kursantów mam kontakt do dziś. Obserwują kalendarz, wracają na kolejne tematy warsztatów, opowiadają i pokazują zdjęcia tego, co zapletli. Niektórzy przychodzą po latach, bo ciągle pamiętają, jak fajnie było za pierwszym razem.

Jeżeli to czytasz, też jesteś częścią tej historii. Ogromnie Ci za to dziękuję! :***

A co dalej? Dzieje się!

Poza różnymi tematami warsztatów jednorazowych w pracowni jest kilka jesiennych nowości:

Warszawski Plener Kobiet – to druga edycja naszych warsztatów rozwojowych. Tym razem organizujemy je na miejscu, w pracowni. Dwa dni kąpieli leśnych, sesji zdjęciowych, wyklejania kolaży kobiecości, plecenia makram i samorozwoju. Informacje TU.

Warsztaty cykliczne – ruszyły w październiku i już teraz mogę powiedzieć, że są sztosem! Spotykamy się co tydzień na dwie godziny i panuje tu totalna wolność. Dziewczyny zaplatają co chcą, a ja podrzucam materiały i pomagam im to ogarnąć. Już teraz dwie z nich mają zaplecione makramowe siatki, a zaczęte są: abażur, dwie torebki i dwie rozbudowane makramy ścienne. W dalszych planach (poza dokończeniem rozpoczętych dzieł) tematy świąteczne: choinki, skrzaty, gwiazdki. Czyli wszystko, co tylko będą chciały 🙂 Informacje TU.

Relaks z makramą – to coś dla tych, co chcą po prostu pleść, ale nie na warsztatach cyklicznych, tylko jednorazowych. Tutaj nie ma już rozbudowanych wstępów teoretycznych, jest tylko tworzenie. Łapacze snów, podkładki pod kubki, choinki, siatki, nieduże makramy ścienne, czyli wszystko to, co tylko zmieści się w 2,5 godzinach zaplatania, a nie ma tego na zorganizowanych warsztatach w kalendarzu. Wspólnego tematu nie ma, każda osoba zaplatać może co innego. Zapisy są tu: snagart.nakiedy.pl

Warsztaty świąteczne – tak, już powoli myślę o świętach Bożego Narodzenia. Dlatego gdy tylko minie 1 listopada, zabierzemy się za świąteczne produkcje. Pierwszy termin dla makramowych choinek jest już w kalendarzu, będą też następne tematy: gwiazdki, ozdoby świąteczne, wieńce. Niektóre tematy (np. świąteczne gwiazdki i choinki) trafią też do sklepu jako kursy ONLINE. Zapisy na choinki są tutaj: snagart.nakiedy.pl